Książki

Książki mojego dzieciństwa, które czytam z synem

Pierwszą książkę do samodzielnego przeczytania podsunął mi dziadek. Był to Kubuś Puchatek. Przygody Misia o małym rozumku pochłonęły mnie bez reszty. Chcąc wrócić do dni mojego dzieciństwa postanowiłam, że będę czytać synowi książki, które miały na mnie duży wpływ w dzieciństwie. Zapraszam na listę ponadczasowych książek dla dzieci

Nauka czytania nie przyszła mi łatwo. Wszystko przez to, że jak okazało się, miałam dużą wadę wzroku i dopiero, jak dobrano mi odpowiednie okulary, zaczęłam czytać jak najęta. Pamiętam, jak chodziłam do biblioteki i wypożyczałam książki, by w przeciągu jednej-dwóch przerw je przeczytać. Bardzo szybko przepadłam w książkowym świecie i zostało mi to do dziś. Mój mąż twierdzi, że wciągam książki, jak makaron 🙂 Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, czytałam książki brzuszkowi na głos. Kiedy Janek pojawił się na świecie, nadal znajdowałam czas na czytanie.

Uwielbiałam ten moment, kiedy kładliśmy się z małym Jasiem na łóżku, on nakarmiony, wtulony we mnie, a ja czytałam mu na głos… kryminały 🙂 Janek najszybciej się przy nich uspokajał 🙂

Teraz codziennie czytamy przed snem. Biblioteczka Janka powiększa się z dnia na dzień, nie będę ukrywać na książkach nie oszczędzam. I tak jak potrafię odmówić mu kupna zabawki, to kupna książki mu nie odmawiam.

Dziś chciałabym pokazać Wam listę pięciu książek, które przeczytałam w dzieciństwie, a które miały na mnie duży wpływ. Obecnie czytamy je wspólnie z Jankiem.

Ponadczasowe książki dla dzieci

Kubuś Puchatek Alexander Alan Milne

Niekwestionowany numer jeden na mojej liście. Mogę powiedzieć, że moja przygoda z dłuższą książką, rozpoczęła się właśnie od powieści A.A. Milne.

Jankowi Kubuś przypadł od razu do gustu. Trudno się dziwić, bo ten ciapowaty miś ma w sobie tak wiele pozytywnych emocji, że trudno go nie lubić. Kubuś w prostych słowach, mówi czym jest szczęście, dlaczego bliscy są dla nas ważni. Uważam, że każdy młody człowiek powinien sięgnąć po tę przesympatyczną opowieść o Puchatku, gdyż książka uczy najważniejszego: pomagania sobie wzajemnie. Nikt, kto przeczyta tę książkę nie będzie rozczarowany. Jest napisana w sposób zrozumiały, prosty, nieskomplikowany, zabawny i z fantazją. Przygody bohaterów bawią i wzruszają.

Lubimy Puchatka, ale naszym najbardziej ulubionym bohaterem jest Tygrysek. To typowy urwisek, lecz z wielkim sercem. Jest roztrzepany i często działa szybko, zanim pomyśli. To jego główna cecha.

Ja z tej książki nie wyrastam – była jedną z pierwszych przeczytanych przeze mnie pozycji. Za każdym razem wzrusza, bawi i urzeka tak samo jak te kilkanaście lat temu. Milne udało się stworzyć ponadczasowe uniwersum i historię, na której wychowało się już kilka pokoleń. O wartości przygód misia o małym rozumku świadczy fakt, że te cieszą się niesłabnącą popularnością wśród małych i dużych.

Bracia Lwie Serce Astrid Lindgren

Książki mojego dzieciństwa, które czytam z synem 1

Tą książkę poleciła mi pani ze szkolnej biblioteki. To była moja pierwsza przygoda z książką z gatunku fantasy. Przygody Karola i Jonatana wzbudziły we mnie zachwyt, a jednocześnie wiele razy wzruszyły. Chłopcy postanawiają uratować Nangijalię, swoją krainę i ukochany dom, przed okrutnym Tengilem.

To była jedna z tych książek, o których po prostu nie mogłam zapomnieć długo po skończonej lekturze. To była też ta książka, o której egzemplarz na własność uprosiłam mamę. Często do niej wracałam.

To piękna opowieść o prawdziwej miłości braterskiej, o poświęceniu, historia ponadczasowa. Kiedy postanowiłam przeczytać ją Jasiowi, po raz kolejny się wzruszyłam. Zresztą on też, choć o wiele spraw musiał jeszcze dopytać, bo ich nie rozumiał. Od czasu do czasu wraca do niektórych przygód braci, mówiąc: “A pamiętasz jak Jonatan…”

Co nam się najbardziej podobało w tej historii? Przede wszystkim oddanie i miłość obu braci, a także szacunek do zwierząt. Ogromny. Zgadzamy się również co do tego, jak otwarcie można mówić o swoich uczuciach, nie wstydząc się ich. Tak jak to robił Karol. On całą paletę uczuć i emocji, które mu towarzyszyły, potrafił nazwać. Ale najważniejsze to pamiętać, że:
są rzeczy, które trzeba zrobić, bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko nędznym śmieciem.

Dzieci z Bullerbyn Astrid Lingren

“Nazywam się Lisa. Jestem dziewczynką, to chyba od razu widać z imienia. Mam siedem lat i wkrótce skończę osiem” – kto pamięta ten cytat? Tak zaczynają się “Dzieci z Bullerbyn” książka, która na długo była moją ulubioną.

Do Dzieci z Bullerbyn wróciłam z miłą chęcią po latach. Zupełnie inaczej odbierając książkę dzisiaj, niż kilkanaście lat temu. To książka pełna ciepła i niebanalnego poczucia humoru, przedstawia szczęśliwe i pełne przygód dzieciństwo mieszkańców małej wioski. ieciństwie, marzeniach i beztrosce.

Pamiętam jak się przy niej uśmiałam będąc dzieckiem, bowiem jest to pozycja napisana z myślą o takich właśnie czytelnikach, oceniam ją tak jak oceniłabym kilkanaście lat temu, ponieważ wtedy byłam nią zachwycona. Uważam, że każdy rodzic powinien ją przeczytać swojemu dziecku. Obowiązkowo.

Piotruś Pan James Matthew Barrie

Książki mojego dzieciństwa, które czytam z synem 2

Piotrusia Pana po raz pierwszy przeczytałam, mając 12 lat. Oczywiście, wiele osób dziwiło się, że sięgam po książkę, zarezerwowaną dla chłopców (czyżby??) Ale ja uwielbiałam czytać o chłopcach z Nibylandii, Wendy, Dzowneczku i samym Piotrusiu Panie.

Z jednej strony w tej książce nie ma kogo naśladować: rodzice Wendy, Michałka i Jana nie mają dla dzieci czasu i jako nianię zatrudniają psa, dzieci bez wiedzy rodziców opuszczają dom, a Piotruś Pan to lekkomyślny młodzieniec, dodatkowo egocentryczny i zadufany w sobie.

Ale mimo wszystko, książka ma w sobie to “coś”, coś co zachwyca i przyciąga. Bo który chłopiec nie chciałby być jak Piotruś? Nie chciałby walczyć z piratami? Choć Janek stwierdził, że on nie rozumie Piotrusia, jak może żyć bez mamy.

Piotruś Pan, do którego wróciłam po latach był dla mnie istnym poradnikiem rodzicielskim, mówiącym, jak nie postępować z dzieckiem! To pouczająca książka przede wszystkim dla rodziców, pozwalająca nieco inaczej spojrzeć na własne dzieci i zachęcająca do tworzenia atmosfery beztroski, zabawy, bo dzieciństwo trwa do czasu, kiedy młodzi ludzie nie są skażeni pojęciami dobra i zła, winy i kary, są radosne.

Czarnoksiężnik z Krainy Oz Frank Baum Lyman

Opowieści o Dorotce, tchórzliwym Lwie, blaszanym Drwalu i Strachu na wróble, nikomu nie trzeba przedstawiać. Jankowi do gustu przypadł najbardziej blaszany Drwal.

Mimo, iż nie ma w niej wiele z tzw. mądrości, w jakie obfitują czasem historie dla dzieci, posiada swój przekaz i doskonale się ją czyta, a sama historia wpływa na wyobraźnię nie tylko tego małego – czytelnika.

Czarnoksiężnik z Krainy Oz to prawdziwie piękna i mądra bajka. W poszukiwaniu serca, rozumu, odwagi i domu spotykamy wiele trudności, ale upór i wsparcie przyjaciół to lekarstwo na wszelkie niedogodności.

Wpis powstał w ramach kampanii społecznej #KOCHANIEprzezCZYTANIE, organizowanej przez Magdę, prowadzącą bloga www.savethemagio

Podobało się? Podziel się
Książki mojego dzieciństwa, które czytam z synem 3

Książki mojego dzieciństwa, które czytam z synem

Aleksandra Załęska admin czas czytania: 5 min
0
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Sprawdź także