Wychowanie

Nie obchodzę Halloween!

Halloween to święto, które dotarło do nas z USA. Nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś chce się przebierać i latać za cukierkami. Jednak ja nie obchodzę tego święta – dlaczego?

Nie obchodzę Halloween! 1

Dziady czy Halloween? Prezenty rozpakowywane w Wigilię czy w Boże Narodzenie? Noc Kupały czy Walentynki? Coraz częściej tradycje związane z innymi kulturami wkraczają w naszą codzienność, a w świąteczną atmosferę wprowadzają nas zjawiska, które wiążą się z komercyjnym, nie zaś z duchowym podejściem.

Jestem tradycjonalistką i dla mnie koniec października, początek listopada to dni zadumy, spokoju. Myślę o tych, których nie ma wśród nas. Dlatego to święto, które przyszło do nas z Zachodu, nie wpisuje mi się w klimat nadchodzącego Święta Wszystkich Świętych. 

O to moje 5 powodów, dla których nie obchodzę Halloween:

1. Nie nasze święto

Halloween to element amerykańskiej popkultury. W tradycji amerykańskiej „święto” to wygląda pozornie niewinnie i wydaje się być jedynie zaspokojeniem potrzeby tajemniczości, czemu sprzyja m.in. przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła. Należy pamiętać, że wszystkie te postacie w tradycji europejskiej związane są z osobą szatana. Poza tym nie umiem przekonać się do przedstawiania śmierci w taki sposób, jaki przedstawiana jest ona w czasie Halloween. Być może wynika to z mojego wychowania i tradycyjnego podejścia do tematu śmierci.Zgadzam z twierdzeniem, że wiele ze współcześnie obchodzonych świąt i praktykowanych zwyczajów swymi korzeniami sięga czasów pogańskich np. data Bożego Narodzenia, czy samo święto zmarłych.  Jednak  przejęte przez chrześcijaństwo zwyczaje przyczyniły się do wyeliminowania z nich okultystycznych, pogańskich, czy wręcz bałwochwalczych odniesień. Inaczej ma się sprawa z Halloween, które zachęca by koncentrować się nad tym, co mroczne, złe, brzydkie.

2. Upiorne przebrania

Halloween polega między innymi  na przebieraniu się w wiedźmy, czarownice, duchy, potwory, szkielety, wampiry itp. Dla mnie dzieci oblane sztuczną krwią, z wystającymi zębami nie wyglądają uroczo, a raczej przerażająco. Maluch w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym często przeżywają koszmary i lęki nocne. Działaniem nierozsądnym jest pobudzanie ich wyobraźni w zakresie nowych, możliwych straszydeł. Owszem Jaś ma koszulkę z czachą, a jak był mniejszy kupiłam mu piżamkę z kościotrupkiem, ale nie chciał w nich chodzić, bo mówił, że boi się ‘WA’ (jego określenie na wszystko, co straszne). Czasem mam wrażenie, że to nie same dzieci chcą się przebrać, a rodzice ich do tego zmuszają, twierdząc, że wyglądają przesłodko w stroju “małego wampira”. Sama byłam świadkiem, jak w żłobku u Jasia, podczas balu przebierańców, jeden chłopiec zanosił się płaczem, bo był przebrany za wampira, a on chciał być policjantem. Jednak mama stwierdziła, że wygląda super.

Nie obchodzę Halloween! 2

3. Śmierć odarta z powagi

 Jak chcemy wytłumaczyć dziecku czym jest śmierć, ciężka choroba bliskiej osoby,  jeżeli jednocześnie banalizuje się i akceptuje wyśmiewanie bardzo poważnej rzeczywistości – umierania;

Dla mnie Halloween to „święto”, które odziera śmierć z jej powagi, każe na nią patrzeć w kategoriach festynu. Nie uczy szacunku dla zmarłych, cmentarzy itd. Wiele osób może nazwać mnie moherowym beretem, ale dla mnie zauważanie faktu śmierci i umierania ludzi (w tym z najbliższej rodziny), to nie światopogląd chrześcijański, a szara rzeczywistość, która otacza każdego, bez względu na wyznanie czy kulturę.

4. Zaburzone wychowanie

“Cukierek albo psikus” – kto nie zna tego hasła związanego z halloween? Dzieci, najczęściej wspólnie z rodzicami, chodzą po domach i wykrzykują to hasło. Czego uczymy nasze dzieci? Jeśli nie dostanę tego, co chcę, mam prawo zrobić psikusa? Mam prawo komuś zrobić na złość, tylko dlatego, że nie dał mi słodyczy? Nie podoba mi się ten przekaz. Nie oszukujmy się dziecko w wieku przedszkolnym nie rozumie, że to tylko forma zabawy. To pierwsza kwestia. Inna to pokazujemy dziecku, że śmierć nie jest niczym poważnym, można z niej drwić, śmiać się, zmarłych nie trzeba szanować. A argument typu “halloween pomaga oswoić śmierć” jest do dla mnie do
bani – chcesz, żeby twoje dziecko za kilkadziesiąt lat tańczyło na twoim
grobie?

5. Komercja, komercja i jeszcze raz komercja

Halloween, które stopniowo przyjmuje się także w Polsce, towarzyszy sprzedaż tematycznych słodyczy, gadżetów oraz przebrań. Ci, którzy uważają, że Halloween to super okazja do zabawy, ulegają modzie na świecące dynie, straszne maski i bale przebierańców. Dla mnie to nic innego, jak zbijanie kasy na tego typu gadżetach. Tak samo sprawa tyczy się walentynek. Sklepowe półki uginają się od halloweenowych ozdób i często sięgamy po nie bezwiednie, no bo przecież nie mogę nie mieć świecznika w kształcie dyni, bo nadchodzi halloween.

Nie unikniemy przenikania się kultur. To jest normalne, świat idzie naprzód. Jednak podchodźmy do wszystkich nowinek kulturowych z dystansem. Nie przyjmujmy tego bezkrytycznie.

Jeśli ktoś z Was obchodzi Halloween, nie mam z tym problemu, nie będę grzmieć, jakimi to złymi ludźmi jesteście. Wasza sprawa. Ja uważam, że Halloween to nie jest święto, któremu należy się taki rozgłos. Nie pasuje do mnie i stylu wychowania, który odebrałam. 

fot. Zaprojektowane przez Freepik

Podobało się? Podziel się
Nie obchodzę Halloween! 3

Nie obchodzę Halloween!

Aleksandra Załęska admin czas czytania: 4 min
17
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Sprawdź także