Na blogu Mama na wypasie pokazuję książki, które pozwalają złapać oddech po intensywnym dniu – takie, które nie wymagają pełnego skupienia, a jednocześnie wciągają i poprawiają humor. Ukochany z piekła rodem autorstwa Alek Rogoziński to dokładnie ten typ literatury: lekki kryminał z dużą dawką ironii, idealny na jeden lub dwa spokojne wieczory.

O czym jest „Ukochany z piekła rodem”?
Główną bohaterką powieści jest Joanna Szmidt – popularna pisarka romansów, kobieta dojrzała, inteligentna i… mająca sporo szczęścia w literaturze, ale zdecydowanie mniej w miłości. Kiedy na jej drodze pojawia się młodszy, niezwykle atrakcyjny fotograf Konrad, wszystko wskazuje na to, że wreszcie los się do niej uśmiechnął. Płomienny romans, tajemnica, ekscytacja i poczucie drugiej młodości szybko jednak ustępują miejsca dramatowi. Konrad zostaje zamordowany, a Joanna odkrywa, że mężczyzna nie był tym, za kogo się podawał.
Zamiast biernie czekać na rozwój wydarzeń, bohaterka – ku utrapieniu swojej agentki oraz prowadzącego sprawę policjanta – postanawia wziąć śledztwo w swoje ręce. I właśnie w tym momencie fabuła nabiera tempa, a czytelnik zostaje wciągnięty w serię absurdalnych, często bardzo zabawnych sytuacji.
Styl i klimat – znak rozpoznawczy Alka Rogozińskiego
To, co od pierwszych stron wyróżnia tę książkę, to charakterystyczny styl autora: prosty, luźny, pełen ironii i humoru. Rogoziński nie próbuje budować mrocznego napięcia ani psychologicznej głębi rodem z ciężkich kryminałów. Zamiast tego oferuje komedię kryminalną w czystej postaci – z przerysowanymi bohaterami, dynamicznymi dialogami i fabułą, która czyta się niemal sama.
Niektóre postacie bywają schematyczne, a ich zachowania momentami ocierają się o absurd, ale w tej konwencji absolutnie nie jest to wadą. Wręcz przeciwnie – właśnie dzięki temu książka ma lekkość i dystans, których często brakuje w klasycznych kryminałach.
Tempo, bohaterowie i forma
„Ukochany z piekła rodem” liczy około 300 stron i jest idealnym przykładem powieści, którą można „pochłonąć” w bardzo krótkim czasie. Akcja rozwija się szybko, nie ma dłużyzn ani zbędnych opisów. Na szczególną uwagę zasługuje zamieszczony na początku spis postaci – krótki, humorystyczny i świetnie wprowadzający w klimat historii.
Choć sama intryga kryminalna prowadzona jest dość schematycznie, rozwiązanie zagadki potrafi zaskoczyć. Najważniejsze jednak jest to, że książka konsekwentnie spełnia swoją rolę: dostarcza rozrywki i pozwala oderwać się od codzienności.
Dla kogo jest ta książka?
Jeśli lubicie lekkie kryminały, komedie kryminalne, przystępny język i historie okraszone humorem – ta pozycja jest dla Was. To idealna propozycja na wieczór z książką, kiedy chcecie się zrelaksować, uśmiechnąć i nie analizować każdego szczegółu fabuły.
„Ukochany z piekła rodem” to dowód na to, że kryminał nie zawsze musi być mroczny i ciężki. Czasem wystarczy trup, ironia i dobra zabawa. Polecam jako niezobowiązującą, ale bardzo przyjemną lekturę – zwłaszcza dla zabieganych mam, które potrzebują chwili tylko dla siebie.
Książka Ukochany z Piekła rodem ukazała się nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska.
Zobacz także:
- Recenzja książki „Jak wykończyć teściowe” Alek Rogoziński
- Zemsta jest słodka Alek Rogoziński – recenzja

