17 grudnia to symboliczny moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na rozmowę z dzieckiem inaczej niż zwykle. Zamiast automatycznego „jak było dzisiaj w szkole?”, spróbuj zapytać o emocje, relacje i to, co naprawdę zostało w nim po całym dniu. Prawdziwa rozmowa z dzieckiem nie zaczyna się od ocen ani obowiązków, ale od uważności i ciekawości jego świata. To właśnie takie rozmowy budują zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i dają dziecku sygnał: „jestem ważne, ktoś mnie słyszy”. Czasem wystarczy kilka spokojnych minut, by otworzyć drzwi do bliskości, która chroni lepiej niż tysiąc rad.

Pewnego dnia zorientowałam się, że pytanie „jak było dzisiaj w szkole?” kończy u nas rozmowę szybciej, niż ją zaczyna.
„Dobrze.”
„Ok.”
„Normalnie.”
I koniec. A przecież w tych kilku godzinach poza domem mieści się cały świat dziecka. Rozmowa z dzieckiem to klucz do dobrych relacji.
17 grudnia – dzień, w którym warto zapytać inaczej
17 grudnia po raz pierwszy obchodzony będzie Ogólnopolski Dzień Bez „Jak było dzisiaj w szkole?”. To część kampanii społecznej Ciężary Pozalekcyjne, zainicjowanej przez Fundację Mentalnie Równi. I choć brzmi poważnie, sens tej inicjatywy jest bardzo bliski codziennemu rodzicielstwu – szczególnie temu „mamowemu”.
To zaproszenie do tego, by zatrzymać się na chwilę i zamiast automatycznego pytania o szkołę, oceny czy obowiązki… zapytać o dziecko. O to, jak się czuło. Co je ucieszyło. Co było trudne. Co zostało w środku.
Bo dobra rozmowa nie zaczyna się od schematu. Zaczyna się od ciekawości i uważności.
Pytanie, które zamyka rozmowę z dzieckiem
„Jak było dzisiaj w szkole?”
To pytanie znamy wszystkie. Pada przy obiedzie, w samochodzie, między jednym a drugim obowiązkiem. I bardzo często prowadzi donikąd.
Badania przeprowadzone przez SW Research pokazują, że aż 30% rodziców uważa, że największą barierą w rozmowach z dziećmi jest to, że „dziecko nie chce rozmawiać”. A może… my po prostu pytamy w sposób, który nie otwiera?
Dzieci – szczególnie starsze – rzadko opowiadają wprost o emocjach. Często nie chcą nas martwić. Czasem boją się oceny. Czasem same nie wiedzą, jak zacząć.
Dlatego to my musimy stworzyć bezpieczną przestrzeń – bez pośpiechu, bez poprawiania, bez „nie przesadzaj”.
5 minut. Tylko tyle… i aż tyle
Z tych samych badań wynika coś jeszcze bardziej poruszającego:
ponad połowa rodziców rozmawia z dziećmi o ich problemach niewiele ponad 5 minut dziennie, a co czwarty – krócej niż 3 minuty.
A przecież rozmowa to najprostsza i najtańsza forma troski. Najskuteczniejsza profilaktyka tego, z czym coraz częściej mierzą się dzieci i nastolatki: stresu, presji, hejtu, lęku, samotności, niskiej samooceny.
Dzieci noszą w plecakach nie tylko książki. Noszą rzeczy, których nie widać. I często są z nimi same.
Nie musisz być idealna. Wystarczy, że będziesz obok
Psycholożka i psychoterapeutka Kamila Kalbarczyk z Fundacji Mentalnie Równi mówi wprost: rozmowy z dziećmi potrafią nas przerażać. Boimy się, że usłyszymy coś trudnego. Coś, z czym nie będziemy umiały sobie poradzić.
Ale wiesz co? Nie musisz mieć gotowych odpowiedzi.
Czasem wystarczy powiedzieć: „Słyszę cię”, „To musiało być trudne”, „Dziękuję, że mi to mówisz”.
Właśnie dlatego w ramach kampanii powstały „Rozmówki pozalekcyjne” – podpowiedzi, jak pytać, by naprawdę rozmawiać. Bez nacisku. Bez przesłuchania. Z czułością.
17 grudnia rozmowa z dzieckiem inna niż wszystkie
17 grudnia spróbujmy inaczej.
Zamiast:
„Jak było w szkole?”
Zapytaj:
– Co dziś było dla ciebie najfajniejsze?
– Co było trudne?
– Z czego jesteś dziś dumna/dumny?
– Co najbardziej siedzi ci teraz w głowie?
I jeśli nie odpowie od razu – daj czas. Bliskość nie lubi presji.
Rozpakujmy plecaki naszych dzieci.
Zatrzymajmy się. Usłyszmy. Dopytajmy. Bądźmy obok.
Bo żadno dziecko nie powinno dźwigać swoich ciężarów w samotności.
A mama – nawet zmęczona, zabiegana – ma w sobie więcej mocy, niż jej się wydaje.
Więcej informacji
Zobacz także:
- Czas z dzieckiem – co zrobić by był udany?
- Recenzja książki „Jak się dogadać z nastolatkiem? Bez kazań, moralizowania i na każdy temat!” autorstwa Michelle Icard


Każdy wpis to mała przygoda – gratulacje.Nieczęsto zdarza mi się wrócić do początku tekstu po przeczytaniu całości – tu wróciłem. Nieprzegadane, a konkretne – tego szukam. Lubię, gdy autor pisze tak, jakby mówił do jednej konkretnej osoby.